marka osobista kodymowski

JUTRO DODATKOWE OKNO SERWISOWE. Z OKAZJI WIELKIEGO ŚWIĘTA CZEGOŚTAM

🔴 #1 — JUTRO DODATKOWE OKNO SERWISOWE. Z OKAZJI WIELKIEGO ŚWIĘTA CZEGOŚTAM.

W trzech krótkich tekstach spróbuję logicznie dojść do wniosku, że największym grzechem może być… wiara w Boga.

Tak. Wiem. Potrzebuję wiary xd

#1 — rozbieramy system.
#2 — rozbieramy Architekta i jego boty.
#3 — robimy jebanego flipa i sprawdzamy, czy przez cały czas nie szukaliśmy błędu w złym miejscu.

Jutro miliony użytkowników końcowych pójdą zaktualizować system z okazji bardzo ważnego święta. Normalnie napisałbym, że wielkie święto chuj wie czego, zresztą jak każde wielkie święto, ale jednak to święto uznaje. Przecież sam widziałem w internecie buzię matki bożej na drzewie w Parczewie i… “Myślę, że to są rzeczy nadprzyrodzone, może pan Jezus woła o modlitwę”… no to myk – oto moja modlitwa xD  

Jedziemy.

Lokalny node: kościół.

Frontend: kamień, złoto, obrazy, świece.

Administrator: człowiek w specjalnym stroju.

Dokumentacja: około dwóch tysięcy lat.

Source code: brak.

Logi: brak.

Telemetryka: brak.

API: brak.

Ale spokojnie.

Administrator zapewnia, że produkcja działa.

User wchodzi.

Siada.

Admin odczytuje fragment dokumentacji, wykonując dziwne gesty i modulację głosu..

User odpowiada:

Amen.

System:

status: synchronized

Można wracać do domu.

NAJLEPSZY JEST ADMIN

Bo lokalny administrator nie ma dostępu do infrastruktury.

Nie może pokazać logów.

Nie ma bezpośredniego kontaktu z Architektem.

Ale confidence level: 100%.

Skąd wie?

Z dokumentacji.

A kto napisał dokumentację?

Ludzie.

A skąd wiedzieli?

Architekt im powiedział.

Skąd wiadomo, że powiedział?

Bo tak napisali w dokumentacji.

Piękne. Kurwa. Piękne!

Jeżeli lokalny admin nie wie, pyta centralę.

Centrala pyta większą centralę adminów.

Ta siedzi w małym państwie w środku Rzymu, ma dużo bogatszy frontend, znacznie więcej złota i administratora z najwyższym poziomem uprawnień w fajnej czapce.

Tam kolejni admini czytają dokumentację, interpretują ją, publikują update i oznajmiają:

„Architekt tak chciał.”

Tylko nadal nikt nie może zapytać Architekta.

Nie ma maila.

Nie ma telefonu.

Nie ma GitHuba.

Nie ma nawet możliwości potwierdzenia, że konto:

@TheArchitect

kiedykolwiek logowało się na produkcję.

Ale wszyscy bardzo dokładnie wiedzą, czego chciał.

Enterprise. Kurwa. Enterprise!

Architect podobno stworzył czas, przestrzeń, materię, energię, atomy, gwiazdy, czarne dziury, DNA, życie i świadomość.

Pełny stack.

Technologicznie:

kurwa, szacunek.

Jest tylko jedna rzecz, której najwyraźniej nie potrafi stworzyć.

Pieniądze.

Tutaj potrzebuje userów.

Na szczęście payment gateway działa.

Gotówka działa.

Przelew działa.

Terminal też coraz częściej.

Wszechświat można stworzyć ex nihilo.

Budżetu parafii już nie.

I na dziś wystarczy.

TEZA #1

Mamy system bez dostępu do backendu, w którym lokalni administratorzy z confidence level 100% wyjaśniają userom intencje Architekta, z którym nie mają żadnego bezpośredniego kontaktu.

Zapamiętajcie to.

Bo w części drugiej zrobimy coś znacznie gorszego.

Sprawdzimy, co robi doskonały, wszechwiedzący Architekt, kiedy boty, które sam zaprojektował, zaczynają mieć bugi.

In Logic We Trust.

Bo logów nie przewidziano.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *