🔴 #3 — NAJWIĘKSZYM AKTEM NIEWIARY JEST BEZGRANICZNA WIARA.
Dobra.
Przez dwa dni popełnialiśmy jeden fundamentalny błąd.
Uwierzyliśmy adminom, że kod ma bugi.
Pycha. Chciwość. Zazdrość.
Od początku traktowaliśmy je jak błędy systemu.
Jak rzeczy, które Architekt chciał usunąć.
Ale chwila.
A może to, kurwa, wcale nie są bugi?
Architekt jest podobno wszechwiedzący.
Sam stworzył kod, DNA i hardware.
Znał wszystkie stany systemu przed deploymentem.
Mógł stworzyć inną architekturę.
A mimo wszystko kliknął:
DEPLOY TO PRODUCTION
Więc może system działa dokładnie tak, jak miał działać.
Może agresja jest mechanizmem.
Może zazdrość jest mechanizmem.
Może ego jest mechanizmem.
Nie bugiem.
Feature’em.
I wtedy cała historia robi jebanego flipa.
Bo administratorzy od dwóch tysięcy lat próbują naprawiać zachowania, które Architekt być może świadomie umieścił w systemie.
Bez dostępu do Architekta, source code, logów i changelogu.
Przeczytali dokumentację napisaną przez innych adminów i stwierdzili:
„Nie. Architekt na pewno nie chciał TEGO.”
Skąd, kurwa, wiecie?
I tutaj wiara zaczyna zjadać własny ogon.
Bo jeśli naprawdę wierzysz, że Architekt jest wszechwiedzący, wszechmocny i doskonały, to dlaczego patrzysz na jego kod i mówisz:
„Tutaj się, kurwa, pomylił.”
No to wybieramy.
Perfect architecture?
Czy legacy spaghetti wymagające ręcznego patchowania przez lokalnych adminów?
Bo obu wersji naraz trudno utrzymać.
I wtedy dochodzimy do paradoksu z początku.
Może największym aktem niewiary nie jest:
„Boga nie ma.”
Może znacznie większym jest:
„Bóg istnieje. Jest doskonałym Architektem. Stworzył cały system świadomie. Ale połowę jego projektu trzeba poprawić, bo najwyraźniej zrobił ją źle.”
To dopiero brak wiary w Architekta.
Bo ja mówię: „Boga nie ma” — krótko, zwięźle i bez zbędnego pierdolenia głupot.
A administrator mówi:
„Wierzę, że istnieje. Wierzę, że jest doskonały. I dlatego od dwóch tysięcy lat poprawiam jego kod.”
Przy okazji odnoszę nieodparte wrażenie, że na swoją korzyść XD
I może cały czas patrzyliśmy w złą stronę.
Może problemem nigdy nie był kod.
Może problemem nigdy nie był user.
Może największym bugiem całego systemu… był admin 🙂
Admin patrzy:
SIN
Architekt milczy.
Admin: „Wiem, co miał na myśli.”
confidence: 100%
I chyba możemy zamknąć ticket.
Może największym bugiem nigdy nie był człowiek.
Może był nim Admin.
Salvation as a Service.
In Logic We Trust.
Podobno.

