jakub kodymowski backend

Backendowiec na Froncie XDDD

🟣 Optymalizacja frontu po backendowemu. Bo jesteśmy ludźmi niecywilizowanymi.

Przez lata siedzisz bezpiecznie przy PHP — najbardziej sensownej rzeczy we wszechświecie.

Wcale nie.

Ale i tak kocham.

Czasem popsujesz LajtSpida, czasem endżinX, a czasem nawet apacza.

Oczywiście z wyniesionym PHP, bo nie żyjemy w latach ’90.

Generalnie funkcjonujesz w świecie, w którym jeśli coś chodzi za wolno, po prostu dorzucasz RAM-u, zwiększasz zasoby i mówisz na głos:

„trzeba by to w końcu zoptymalizować i posprzątać”.

Oczywiście niczego nie optymalizując.

Bo skoro zwiększenie zasobów rozwiązało problem, to po co się męczyć? XDDD

A potem pewnego dnia podczas biegania wpadasz na debilny pomysł:

zrobić coś ładnego.

Na froncie.

A jak wiadomo, każdy człowiek na świecie zna HTML i CSS, więc połowa drogi już za Tobą.

I mówisz sobie:

„A gdyby tak…”

I zamiast natychmiast zadzwonić do lekarza po mocniejsze leki — otwierasz edytor.

 

BRUTE-FORCE NA CANVASIE

Tak powstało to, co widzicie na filmie.

Na razie leci Lorem Ipsum, bo jestem backendowcem i treść na stronie to ostatnia rzecz, jaką się przejmuję, kiedy na ekranie lata 5000 cząsteczek, a ja próbuję sprawić, żeby przeglądarka nie dostała udaru.

Priorytety.

Mechanika już śmiga:

  • to nie jest wideo,
  • to nie jest GIF,
  • to nie jest gotowa animacja w MP4,
  • każda cząsteczka jest liczona, renderowana i przekształcana w czasie rzeczywistym.

Dzisiaj składa się w łyżwę i logo.

Za chwilę z tego samego mechanizmu zrobimy…

STOP.

Jakubie. Przywołuję Cię do porządku.

Znowu zaczynasz się rozkręcać zamiast pójść do psychiatry.

Wracając.

Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie zderzenie dwóch zupełnie różnych filozofii inżynieryjnych.

JAK TO: „NIE DA SIĘ DODAĆ WIĘCEJ RAM-U?!”

Pierwsza wersja oczywiście miała być fullscreen.

Bo skoro coś można zrobić za duże, to po co robić rozsądnie.

I nawet działało.

Przez chwilę.

GPU w laptopie wydało z siebie dźwięk startującego Boeinga 747, wentylatory rozpoczęły procedurę ewakuacyjną, a przeglądarka spojrzała na mnie mentalnie i powiedziała:

„chyba cię, kurwa, pojebało”.

Na backendzie odpowiedź jest prosta.

Brakuje mocy?

To dajemy więcej mocy.

Dorzucasz RAM-u.

Dorzucasz CPU.

Skalujesz poda.

Podnosisz zasoby.

Robisz bardzo poważną minę i mówisz:

„trzeba będzie to potem zoptymalizować”.

Oczywiście nie optymalizujesz.

Bo już działa. XD

Ale frontend?

Frontend mówi:

„nie”.

Ale poczekaj, jak to…

„nie”.

I koniec.

Jesteś zakładnikiem laptopa z 2014 roku, telefonu po młodszym bracie i przeglądarki, która jednocześnie próbuje renderować Twoją animację, odtwarzać Spotify i trzymać otwarte 47 kart z gotowym koszykiem Zalando.

I kiedy nie możesz dostać więcej mocy, wjeżdża:

KLASYCZNA OPTYMALIZACJA PO BACKENDOWEMU

Jak to nie można zwiększyć zasobów?

Nie rozumiem.

To zmniejszamy rozdzielczość canvasa.

Problem solved XD

Zamiast katować GPU fullscreenem, tniemy skalę, dodajemy teksty obok, że niby tak miało być.

I nagle:

— wentylatory przestają planować samobójstwo,
— GPU nie próbuje opuścić obudowy,
— przeglądarka odzyskuje kontakt z rzeczywistością,
— animacja trzyma 60 FPS.

Czyli działa.

Nie pytajmy dlaczego.

Mniej romantyzmu. Więcej FPS-ów.

A wszystko po to, żeby za chwilę odpalić nową stronę lodowiska Hit2Fit.

Bo skoro ktoś zagonił ścisłowca do projektu, to po ogarnięciu zadań organizacyjno-prawnych, które okazały się podejrzanie banalne, zostało mi jeszcze trochę wolnych zasobów umysłowych.

Co, jak widać, było błędem.

Więc zamiast odpoczywać, zrobiłem sobie 5000 cząsteczek na canvasie.

Jak człowiek cywilizowany. XD

// Po całym dniu katowania mózgu odkryłem, że istnieje jeszcze jeden system, który dzisiaj nie domaga.

Czuję jakiś dziwny zapach przy komputerze.

Coś śmierdzi tryhardem.

Jak spocuch po całonocnym turnieju CS-a.

Albo menel w tramwaju.

Rozglądam się.

Kurwa.

To ja XD

—

jakub.kodymowski.pl

MarTech × marketing × kodowanie × głupoty




Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *